Bo do Tanga trzeba dwojga — jak Seat poradził sobie z produkcją kabrioletu?

Seat Tango to studium koncepcyjne, na którym opierają się do tej pory konstruktorzy innych modeli hiszpańskiego producenta. Okazuje się bowiem, że wiele rozwiązań zastosowanych we wspomnianym prototypie, Seat po dziś dziś stosuje w najnowszych modelach. Dlaczego zatem Seat Tango nie został wypuszczony do masowej produkcji? Na to pytanie mogą odpowiedzieć jedynie władze koncernu.

Seat Tango — to od niego zaczęły się zmiany

Przyglądając się modelom, które weszły na rynek samochodowy po pojawieniu się prototypu Seata Tango, można śmiało stwierdzić, że to on jest dawcą wielu pomysłów, jakie wykorzystane zostały w przyszłości. Dzięki temu małemu, niewinnemu kabrioletowi rozpoczęła się nowa era Seata, który zaczął wprowadzać zmiany w dotychczasowych modelach. Choć nie da się ukryć, że Seat Tango wprowadził nowe spojrzenie na samochody tej marki, jej właściciele nie zdecydowali się na masową produkcję.

Czy aby na pewno Seat Tango będzie jedynie prototypem?

Od jakiegoś czasu słyszy się, że hiszpański koncern zastanawia się poważnie nad rozbudową prototypu, masową produkcją i wstawieniem Tanga do salonów Seata. Czy to jednak plotka, czy faktycznie tak się stanie? Zanim konstruktorzy zdecydują się na rozpoczęcie masowej produkcji, muszą zdecydować, które elementy pojawią się w ostatecznym modelu.

Płyta od Ibizy, napęd od Forda Streeka — czy faktycznie tak będzie?

Choć od czasu do czasu mówi się o tym, że Seat Tango ma możliwość na stałe wejść do produkcji, do tej pory jeszcze nikt nie widział tego modelu w salonie hiszpańskiego koncernu. Niemniej jednak mówi się, że jeśli będzie miał się w końcu pojawić, to z pewnością otrzyma płytę podłogową od najnowszej generacji Seata Ibizy. Napęd zaś będzie bardzo podobny do tego, jaki w swoim Streeku wykorzystał Ford. Warto również podkreślić, że jak na kabriolet, cena nie będzie wygórowana, ponieważ na model prosto z salonu trzeba będzie zapłacić około 80 tys. złotych.